Premier u rolników

1100px x 733px – Projekt bez tytułu — kopia (33)

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się z producentami mleka we wsi Rębiszewo Studzianki (woj. podlaskie). Podkreślał, że Polska staje się "potęgą" produkcji rolno-spożywczej. Zapewniał, iż branża może być dochodowa i jest dla niego "absolutnie kluczowa".

Spotkanie zorganizowano w nowoczesnym gospodarstwie Emilii i Grzegorza Kuleszów. Prowadzą oni hodowlę krów, mają ok. 160 zwierząt (w tym 78 krów mlecznych). Mleko dostarczają do zakładu spółdzielni mleczarskiej Mlekovita.

– Rolnicy, tak się mówi często, to sól ziemi (…). Ja bym chciał tę sól osłodzić troszeczkę – wyższymi zyskami, lepszymi marżami, żebyście po prostu jak najlepiej mogli sprzedawać swoje produkty po całym świecie – mówił do rolników w Rębiszewie Studziankach premier Morawiecki. W jego ocenie, Polska "staje się taką potęgą produkcji rolno-spożywczej". Zapewniał, że obok rozwijania wysokich technologii czy branży elektronicznej, produkcja rolno-spożywcza jest dla niego również "absolutnie kluczowa – ona może również być bardzo dochodowa. To jest coś, w co bardzo głęboko wierzę, że tak właśnie zrobimy".

Podczas spotkania, premier przytaczał dane, według których Polska ma obecnie 4. miejsce na świecie w produkcji mleka.

– W niektórych produktach jesteśmy już na podium, ale życzę państwu, żeby tak jak Kamil Stoch postawił wysoko poprzeczkę, żebyśmy my też wskoczyli na podium w mleku, w innych produktach. Wierzę, że to jest absolutnie możliwe – mówił. Zapewniał też, że będzie kładł nacisk na "mądre zabieganie o interesy polskich rolników, polskiej ziemi, w całej Unii Europejskiej". W spotkaniu wziął również udział m.in. minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, którego Morawiecki chwalił za działania na rzecz polskiej wsi.

Po obejrzeniu obory w gospodarstwie państwa Kuleszów, premier przyznał, że dzieciństwo spędzał na wsi i – jak to ujął – był "wprawny" w umiejętności ręcznego dojenia krów. 

Źródło: PAP